środa, 26 listopada 2014

Prolog

Minął już rok od kiedy trafiliśmy na Ziemię. Dużo się zmieniło od tego czasu. Uwolniliśmy naszych Mount Weather, a nawet dołączyło do nas kilku z tamtejszych mieszkańców. Wśród Ziemian także zyskaliśmy sojuszników. Co ważniejsze. Wreszcie udało nam się zbudować pewnego rodzaju osadę, gdzie każda rodzina ma swój namiot. W planach jest wybudowanie jakiś domków ale żeby tego dokonać brakuje nam naprawdę wielu rzeczy. Najgorsza była oczywiście zima. Namioty nie mogły ochronić nas przed mrozem, jednak dzięki zdobyczą z Mount Weather udało nam się przetrwać. Teraz mamy już późną wiosnę. Wszystko jest tak jak powinno. Pogodziłam się z mamą, ale chyba do końca życia nie wybaczę jej w pełni. Mieszkamy w jednym namiocie i jak na razie się nie kłócimy. Co do reszty to okazało się że wielu z nas odnalazło kogoś ze swojej rodziny, poznałam na przykład tatę Jaspera. Obozem rządzi oczywiście Jaha. Jak mówią kanclerz zawsze będzie kanclerzem. Jego zastępcą zaś jest Bellamy! Okazało się, że Jaha i on mają wiele wspólnego, między innymi talent przywódczy. Kiedy po uwolnieniu naszych z "góry" wróciliśmy do obozu Jaha już tam był. Pierwsze ich spotkanie nie wyglądało najlepiej w szczególności, że Kane wtrącił swoje i oskarżył Bellamy'iego o chęć zabicia kanclerza. Jak się jednak okazało wszyscy kochają Bellamy'iego i wstawili się za nim a Jaha nawet ze swoimi ludźmi nie miał takiej mocy jak nasza setka a raczej tylu ilu z niej pozostało. Na szczęście obyło się bez dzikich walk o władzę. Mimo, że mają różne charaktery świetnie się dogadują. Przynajmniej narazie. Bellamy bardzo się zmienił. Nie jest już takim dupkiem i nawet da się go lubić. Właściwie to wszyscy się zmieniliśmy. Życie na Ziemi sprawiło, że nauczyliśmy się być samodzielni, umiemy walczyć o swoje i nigdy się nie poddajemy. Teraz już na prawdę możemy nazywać się ziemianami.

                                                                                  Clarke Griffin 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz